Czarne chmury nad schroniskiem dla zwierząt w Grudziądzu: roszady kadrowe, zmiana weterynarza, konflikty. Co dalej?

PA
Schronisko dla zwierząt przy ul. Przytulnej w Grudziądzu istnieje trzy lata. W tej chwili jest to 240 psów i 140 kotów
Schronisko dla zwierząt przy ul. Przytulnej w Grudziądzu istnieje trzy lata. W tej chwili jest to 240 psów i 140 kotów Aleksandra Pasis
Pracownicy, wolontariusze z którymi rozmawialiśmy w Centrum Opieki nad Zwierzętami w Grudziądzu mówią wprost: - Teraz może być tylko lepiej. Gorzej już być nie może...

Zobacz wideo: Fala upałów jest przeplatana burzami. Na to musisz uważać!

Ze stanowiska prezesa Fundacji "Siedem Życzeń" i jednocześnie kierownika COZ został odwołany Maciej Pasieka. Powodem było m.in. mnóstwo uchybień w zarządzaniu zespołem pracowników, które wykazała Inspekcja Pracy. Umowę o świadczenie usług weterynaryjnych z dnia na dzień wypowiedział Fundacji też lekarz weterynarii.

Klimat pracy oraz wolontariatu w COZ obecnie nie jest dobry. Są nerwy, niepewność o dalszy los. Mimo tylu zawirowań każdy z naszych rozmówców deklaruje, że dobro zwierząt jest dla nich priorytetem i wszyscy mają nadzieję, że sytuacja wyjaśni się jak najszybciej.

W miejsce Macieja Pasieki, rada nadzorująca Fundację powołała Monikę Grabowską, która jest pracownikiem ratusza. Podpisała umowę o dzieło i na ten czas została urlopowana z Urzędu Miejskiego. Monika Grabowska została kierownikiem schroniska, a nowym prezesem "Siedmiu Życzeń" Faustyna Szuca, która wcześniej była wiceprezesem. Funkcję sprawuje społecznie. Za uzdrowienie sytuacji finansowej i kadrowej schroniska teraz odpowiada Monika Grabowska.

Bałagan i braki w dokumentacji pracowniczej i finansowej

- Wchodząc do Centrum Opieki nad Zwierzętami zastałam ogromny bałagan i braki w dokumentacji. Nie było między innymi szczegółowych faktur dotyczących opieki weterynaryjnej. Otrzymany protokół PIP wykazywał sporo uchybień do jakich tutaj dochodziło. Zalecenia pokontrolne zostały jasno określone i ich wdrożenie zostało scedowane na nowy zarząd i radę Fundacji - wylicza Monika Grabowska.

Inspektorzy pracy wykryli m.in.

  • brak zaświadczeń o szkoleniach pracowników w zakresie bhp
  • brak informacji dla pracowników o warunkach zatrudnienia
  • brak ewidencji czasu pracy pracowników
  • wynagrodzenia za styczeń i luty 2021 roku zostały wypłacone pracownikom nieterminowo
  • brak prowadzenia planu urlopów ( szef schroniska oświadczył, że urlopy były udzielane po ustnym zgłoszeniu)
  • brak orzeczeń lekarskich stwierdzających brak przeciwskazań do wykonywanej pracy na zajmowanych przez nich stanowiskach
  • pracownicy za własne pieniądze prali odzież roboczą
  • nie zostały wprowadzone działania antymobbingowe

Jak wyjaśnia Monika Grabowska, Maciej Pasieka został odwołany ze stanowiska prezesa Fundacji i kierownika schroniska, ale jednocześnie została mu złożona propozycja aby dalej współpracował z COZ pełniąc funkcję zastępcy kierownika. - Wiemy, że jest związany i zżyty ze zwierzętami. Dużo dla nich zrobił i tego nikt mu nie odbiera - podkreśla Monika Grabowska. - 20 lipca wygasała mu umowa, ale się do nas nie odezwał.

W ocenie Moniki Grabowskiej pozostaje też do wyjaśnienia kwestia faktur wystawianych na wysokie kwoty przez lekarza weterynarii, z którym Fundacja miała podpisaną umowę. - To wzbudziło moje zainteresowanie. Nie było do nich specyfikacji - wyjaśnia Monika Grabowska. - Należy też wyjaśnić jak najszybciej gdzie znajduje się dokumentacja medyczna zwierząt i czy w ogóle była prowadzona.

Lekarz weterynarii otrzymała pismo z Fundacji, w którym została wezwana do wyjaśnienia, przedstawienia szczegółowych faktur na świadczone usługi. - Nie otrzymaliśmy wyjaśnień, a w zamian za to wypowiedzenie umowy ze skutkiem natychmiastowym. Z dnia na dzień zostaliśmy pozostawieni bez opieki weterynaryjnej dla blisko czterystu zwierząt - mówi Monika Grabowska.
(Dodajmy, że w wypowiedzeniu umowy przez weterynarza, było zaznaczone że w razie nagłej potrzeby lekarz będzie służył pomocą.)

Kierowniczka znalazła gabinet weterynaryjny spod Torunia, z którym zawarła umowę i czworonogi mają zapewnioną opiekę.

Wolontariusze: - Od kilku miesięcy nie panował tu dobry klimat. Przychodzimy tu tylko dla zwierząt

Wolontariusze, z którymi rozmawialiśmy ubolewają nad tym, że brakowało im spotkań (oprócz okolicznościowych) z kierownikiem schroniska. - Mamy swoje przemyślenia, pomysły i chcieliśmy najzwyczajniej w świecie móc się nimi podzielić. Byliśmy zbywani - mówi pani Brygida, która w COZ jest wolontariuszką blisko od trzech lat. - Nie opowiadamy się po żadnej ze stron, ale przez ostatnie miesiące naprawdę nie panował tu dobry klimat. Przychodzimy tu tylko dla zwierzaków z którymi jesteśmy bardzo zżyci.

O braku komunikacji, wyznaczeniu konkretnych zasad i obowiązków przez szefa schroniska mówią też pracownicy. - Panował chaos - oceniają. - Kierownik nie reagował na nasze sygnały, pomysły.

Miała kontrolować Fundację, a dostała zakaz wstępu na jej teren

Konflikt także zaostrzony został przez sytuację - a dokładniej - zakaz wstępu w maju br. na teren COZ-u Joannie Gadzale, która jest przewodniczącą Rady Fundacji, wolontariuszką zajmującą się m.in. adopcjami. Zakaz wydał prezes MZK, Paweł Maniszewski. MZK jest spółką której podlega schronisko. - Zakaz został wydany w związku z niestosownym zachowaniem wobec jednej z wolontariuszek - mówi Paweł Maniszewski.

Joanna Gadzała: - Powód jest wyimaginowany. Aby respektować zakaz doszło do kuriozalnej sytuacji. Jako wolontariuszka, która zajmuje się adopcjami mogłam tylko dojść do bramy schroniska, oddać dokumenty i jechać dalej. Jako organ nadzorujący Fundację nie mogłam wejść na teren jej działalności...

Nowo powołane władze Fundacji: prezes Szuca i kierownik Grabowska pozwoliły Joannie Gadzale wchodzić do obiektu.

Aleksandra Sargalska, która jest wolontariuszką i członkiem zespołu adopcyjnego: - Cała sprawa jest przykra. Fundacja jest dla ludzi i zwierząt. Została założona w dobrej wierze, aby jak najwięcej zwierząt znalazło domy i aby edukować społeczeństwo w zakresie m.in. opieki nad czworonogami. Okazuje się jednak, że przez działania niektórych osób zostało to zaburzone. Cierpią najbardziej zwierzęta, bo to co teraz się dzieje nie sprzyja adopcjom. Mam nadzieję, że wszystko wróci na dobre tory.

Pracownicy, wolontariusze nie ukrywają, że drżą o dalszy los Fundacji "Siedem Życzeń". Mają też obawy, czy nie zostanie im wypowiedziana umowa przez MZK na prowadzenie obiektu. Dzielą się też tym: - Wiemy, że przez kilku byłych pracowników oraz weterynarza, który z nami rozwiązał umowę została założona kilka miesięcy temu nowa fundacja. Czy oni nie wejdą tu za nas?? Nie wiemy... Ale też tego nie wykluczamy. Mamy naprawdę dobrych, fajnych pracowników i wolontariuszy. Wszyscy kochamy zwierzaki.

Będzie doniesienie do prokuratury?

Monika Grabowska podsumowuje: - Hejt, który się na nas wylewa nie służy pracownikom, wolontariuszom i zwierzętom. Prosimy o powstrzymanie się z ocenami do momentu wyjaśnienia całej sprawy. I dodaje: - Nie wykluczam też, że w świetle nieprawidłowości, które zostały przeze mnie już ujawnione, zostaną powiadomione organy ścigania.

Paweł Maniszewski, prezes MZK z którym Fundacja ma podpisaną umowę na prowadzenie schroniska: - Otrzymaliśmy protokół Inspekcji Pracy. W tej chwili jest on analizowany i zostaną podjęte dalsze decyzje po konsultacji z prawnikami.

*Kontaktowaliśmy się z Maciejem Pasieką we wtorek, 20 lipca. Do dziś (czwartek, 22 lipca) nie wyraził woli rozmowy. Tego samego dnia także kontaktowaliśmy się z lekarzem weterynarii schroniska. Weterynarz oddzwoniła dziś (22 lipca) przed godz. 17. Jesteśmy umówieni na rozmowę na piątek, 23 lipca. Do tematu wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie