Śladem geodetów krzyżackich (cz.2)

Marek Szajerka
W trakcie Naszego dotychczasowego spaceru, śladem geodetów krzyżackich, którzy pod koniec XIII w. mierzyli granice miasta Grudziądza, doszliśmy w dość szybkim tempie do zlewiska Rowu Tuszewskiego i Rowu Hermana, przy ulicy Rapackiego.

Jest to dosyć daleko, jak na rowy, które miały doprowadzać wodę do miasta. Oglądnijmy się za siebie, w kierunku murów obronnych i Wisły, (fot.1). Po lewej stronie, za przejściem dla pieszych widać balustradę Krowiego Mostu. Przed Krowim Mostem zlewają się te dwa rowy i już dalej ciek jako Rów Hermana prowadzi do Wisły.
Na minionym odcinku zachodnio-wschodnim minęliśmy największy plac targowy od średniowiecza, Rynek Zbożowy, jego nazwy były różne. Rozciągał się od ulicy Toruńskiej do ulicy Focha.


Zobacz poprzedni odcinek:
Śladem geodetów krzyżackich


Ktoś może zapytać, a co ze Strugą Młyńską, czy to ten sam ciek, co odcinek dawnej Osy?

Struga Młyńska płynęła wzdłuż ulicy Groblowej. Około 1810 r. jej koryto zostało obmurowane. By zobaczyć, na jakiej jest w przybliżeniu głębokości, trzeba pójść na róg ulic Groblowej i Starynkowej. Tam zerknąć do studzienek okiennych narożnych kamienic, na chodniku. Te kamienice w latach 80-90 XIX w. zbudowano na kanale. Głębokość studzienek robi wrażenie. Można też poprosić obsługę lokalu w kamienicy przy Szewskiej 5, by pokazała w piwnicy oszkloną studnię na zapleczu. Jest to prawdopodobnie wejście do obmurowanego kanału Strugi Młyńskiej z XIX w.

Właściciel kamienicy i jednocześnie autor zdjęć studni p. Roman Pułka wyraził zgodę na upowszechnienie informacji o tej studni, jako jednej z atrakcji turystycznych na Starym Mieście, (fot.2).

Strugę Młyńską ponownie w latach 60 XX w. odkryli pracownicy Wodociągów, gdy stwierdzili, że pod dwukondygnacyjnymi piwnicami kamienic przy ul. Groblowej jest obmurowany kanał, w którym płynie woda o właściwościach wody pitnej. Tę wodę zabarwiano, by stwierdzić, gdzie ona wypłynie na powierzchnię, jednak wypływu nie ustalono.

Jest to informacja uzyskana od ówczesnego wicedyrektora Wodociągów, p. Bogdana Balcera.

Na Naszym spacerze, śladem geodetów krzyżackich, jesteśmy w pobliżu miejsca, gdzie jeszcze ok. 70 lat temu były relikty Jeziora Tuszewskiego, naniesione na niemieckim planie z 1941 r., (fot. 3).

Idziemy na Krowi Most (fot.4). Z Krowiego Mostu widać Rów Hermana, który od tego miejsca był w średniowieczu fosą miejską, przedłużeniem Rowu Tuszewskiego, (fot.5). Spójrzmy jeszcze na zlewisko tych dwóch rowów obecnie, (fot. 6-7).

Wyciąg z dokumentu lokacyjnego, z lat 1290-1291, sporządzony został w XV w. Zawiera on aktualizację punktów topograficznych.

O tym terenie w podanym wyciągu dokumentu lokacyjnego jest następująca informacja:

Społeczność wasza winna wiedzieć, że za radą i przyzwoleniem naszych braci daliśmy miastu Grudziądzowi na ogólny pożytek [obszar] ciągnący się po prawej ręce od bramy , która jest tam widoczna, ku rzece zwanej Osa aż do pola braci [tzn. Krzyżaków] i od tegoż pola trzy sznury ku moczarom do pewnego rowu[ już , a dalej przez nowy rów [biegnący]koło rowu [już] wymienionego na odległość jednego sznura dróżką, którą można dojść do jeziora, które zwie się Tuszewo, od tego zaś [jeziora] w górę do pewnego mostu, które wiedzie do wsi zwanej Kyckolcz, od tego nowego zaś mostu znów do jeziora zwanego Piaski, i w górę do granicy [dóbr] pewnego Polaka, który zwie się Strupes, a od granicy tegoż wzmiankowanego Polaka w dół aż do Wisły i Wisła w dół aż do zamku, gdzie miasto się kończy.
Powyższe tłumaczenie jest za Prof. K. Zielińską – Melkowską, z 1991 r.

To co wcześniej napisałem o Osie, w XX w. historycy nie brali pod uwagę jej południowej odnogi. K. Zielińska- Melkowska w objaśnieniu zacytowała hasło ze Słownika geograficzno-historycznego ziemi chełmińskiej w średniowieczu, opracowanego przez K. Porębską, przy współudziale M. Grzegorza, pod red. M. Biskupa. Słownik wydano we Wrocławiu w 1971 r.
Wg tego zapisu Osa to prawy dopływ Wisły a od 1244 r. granica diecezji chełmińskiej. Tam nie ma informacji o jej widłach a dla lokalizacji Grudziądza jest to informacja fundamentalna.

W 1992 r., w Biuletynie Koła Miłośników Dziejów Grudziądza, nr 1 ukazał się przedruk artykułu Konstantego Ossowskiego (1873-1971), krajoznawcy, na temat historii Trynki. Tekst był opublikowany w 1931 r.
O początku Trynki K. Ossowski napisał:

Początek swój Trynka bierze w Kłodce. Tu za pomocą śluzy piętrzy się Osa do wysokości 4 m; a szerokości około 10 m, ścieśnia się jednak w samym Grudziądzu, a to dla wytworzenia silniejszego prądu jako siły zapędowej dwóch wielkich młynów; kanał , który przechodzi przez jezioro tarpejskie jest obecnie dłuższym, niż dawniej, ponieważ jezioro w ciągu ub. Stuleci znacznie opadło i zmalało. Przy normalnym wodostanie Trynka zabiera cały zapas wody Osy, która następnie zasilana, zasilana na koniecznym odcinku tylko wodą z przyległych bagien i kanałów, jako nieznaczna rzeczułka pod Zakurzewem łączy się Wisłą. Faktycznie Osa uchodzi w Grudziądzu.
W swoim artykule ten autor napisał jeszcze coś ciekawego o umocnieniach brzegów balami drzew. Taka informacja jest w tekstach przywilejów, co zostało odczytane, jako Brama Łasińska. O tych niejasnościach mówiłem w poprzedniej części Naszego spaceru.
W czasie dorocznego oczyszczania Trynki, otwiera się w Kłódce, 8 km na wschód od Grudziądza , wielką zaporę Osy; woda O. uchodzi wówczas pod Zakurzewem do Wisły, a w kanale Trynki ukazuje się suche dno; tradycyjnym, od setek lat zwyczajem poszczególne gminy powiatu grudziądzkiego, każda na swojem odcinku, przystępują wtenczas do czyszczenia kanału z wybujałych na dnie wodorostów, a co trzy lata do gruntownego usunięcia osadu, mułu itp.
Trynka jest rzeczką ciekawą, a jednak przeciętny mieszkaniec Grudziądza i powiatu mało co o niej powiedzieć potrafi; wie zwykle tyle, że ciągnie się wzdłuż ul. Młyńskiej i że uchodzi w Grudziądzu obok młyna Pod Czerwonym Orłem; przypomina sobie niekiedy, że w czasie powodzi Wisła wciska się do jej ujścia, powodując zalew niżej położonych części miasta, a nie zauważa na ogół , że w swym dolnym biegu, za Tarpnem począwszy płynie równolegle do Wisły, lecz w kierunku przeciwnym – mimo odległości od niej zaledwie kilkuset kroków; nie uderza go, że jej brzegi utwierdzone są grubemi kłodami drzewa wzgl. murami przylegających doń gmachów, które wraz z ocieniającem ją drzewem i krzewiną tworzą piękne motywy, godne uwagi miłośnika przyrody.

Jeszcze za życia K. Ossowskiego obowiązywał szarwark, wywodzący się ze średniowiecza. Polegał on na obowiązku czyszczenia kanału w oznaczonym dniu przez wszystkich właścicieli gruntów przylegających do kanału. Trynka była tak czysta, że jeszcze w okresie międzywojennym podobno jej wody używano do warzenia piwa. Ten szarwark, jako relikt średniowiecza, zniesiono w Polsce Ludowej.

Przy okazji zdjęcie zakola Starej Osy przy dawnym Młynie Górnym, który wcześniej minęliśmy, (fot.8).

Rowy Tuszewski i Hermana nie łączą się nawet na fikcyjnym planie miasta, rzekomo wykonanym w 1781 r.

Faktycznie jest to stylizowany plan, rekonstrukcja, wykonany na początku XX w. Środowisko historyków akademickich z Torunia oraz historycy z grudziądzkiego muzeum, moim zdaniem bezkrytycznie traktują ten plan, jako kopię zaginionego planu. Ale i ten fikcyjny plan przeczy tezie, że Rów Hermana doprowadzał wodę pitną do Grudziądza w obrębie murów, (fot. 9)

Dowodem źródłowym, że tak było jest zatarg miasta ze szlachcicem Bagniewskim, w latach 30 XVII w. Szlachcic ten przerwał tamę w Kłódce i w Trynce zabrakło dostatecznej ilości wody. Miasto chciało przekopać rów na odcinku od Krowiego Mostu do zakola Starej Osy, przy Młynie Górnym. Do tego nie doszło, ponieważ w międzyczasie szlachcic Bagniewski zmarł. Był to najprostszy sposób połączenia Kanału Trynka z Rowem Hermana.

W następnej części spaceru postaram się z Państwem dojść do zamku. Zobaczymy, co na ten temat mówią dokumenty. Przy okazji przeczytamy dokument o siedzibie władzy miejskiej na tym terenie. W przypadku ratusza na obecnym rynku brak dokumentu urzędowego i jest gdybanie na zasadzie analogii do innych miast, metody tak popularnie stosowanej i nadużywanej w przypadku Grudziądza. Efektem tego gdybania jest makieta ratusza z Chełmna na makiecie Grudziądza w Muzeum.

C.d.n.

Opis ilustracji:
1. Widok na al.23 Stycznia od strony wschodniej. Po lewej stronie balustrada Mostu Krowiego.
2. Zdjęcia studni w piwnicy kamienicy przy ul. Szewskiej 5. Fot. R. Pułka.
3. Fragment planu Grudziądza z 1941 r. , z reliktem jeziora, w trójkącie Rowu Tuszewskiego i Rowu Hermana.
4. Krowi Most, widok od strony południowej.
5. Widok obecny Rowu Hermana z Mostu Krowiego, w kierunku południowym, w stronę gmachu Teatru.
6. Rów Tuszewski, widok w kierunku północnym.
7. Rów Hermana dochodzący do Krowiego Mostu od strony wschodniej.
8. Zakole Starej Osy przy Młynie Górnym.
9. Plan Grudziądza, rzekomo z 1781 r. Za Atlasem Historycznym Miast Polskich, Toruń 1997.

Wideo

Materiał oryginalny: Śladem geodetów krzyżackich (cz.2) - Grudziądz Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie