Tragiczny finał poszukiwań pani Moniki pochodzącej spod Golubia-Dobrzynia w Kujawsko-Pomorskiem. 42-letnia kobieta nie żyje

Karolina Rokitnicka, Red.
Zarzut morderstwa pani Moniki usłyszał jej były partner Mariusz P. Tymczasowo aresztowany został też Paweł P., który miał pomagać w ukryciu zwłok i samochodu ofiary. Ponadto dozorem policyjnym objęto 32-letniego Łukasza W., który pomagał w ukryciu samochodu kobiety.
Zarzut morderstwa pani Moniki usłyszał jej były partner Mariusz P. Tymczasowo aresztowany został też Paweł P., który miał pomagać w ukryciu zwłok i samochodu ofiary. Ponadto dozorem policyjnym objęto 32-letniego Łukasza W., który pomagał w ukryciu samochodu kobiety. Śląska Policja
Udostępnij:
Cała Polska żyła sprawą zaginięcia 42-letniej pani Moniki, pochodzącej z okolic Golubia-Dobrzynia w Kujawsko-Pomorskiem. Jej historię nagłaśniały ogólnopolskie media. Niestety finał sprawy jest tragiczny – kobieta nie żyje. Zarzut morderstwa usłyszał jej były partner. Pomagać w zacieraniu śladów miało mu dwóch mężczyzn.

Zobacz wideo: Nowe mandaty od straży miejskiej - mają większe uprawnienia.

Pani Monika, rozwódka, mama 11-letniej córki, pod koniec czerwca 2021, po dwuletniej znajomości rozstała się z 39-letnim partnerem, poznanym w internecie przedsiębiorcą Mariuszem P., rozwodnikiem, ojcem dwóch synów. Swoje rzeczy zabierała w asyście funkcjonariuszy policji. Według ustaleń dziennikarzy, śledczych i rodziny, 42-latka kilka dni później pojechała na Śląsk do mężczyzny, by podjąć decyzję co do przyszłości.

- Mieliśmy porozmawiać o tym, co się stało, dojść do porozumienia i przede wszystkim załatwić formalności związane z pracą – powiedział w „Interwencji” Polsatu Mariusz P., u którego pani Monika była zatrudniona.

Kobieta po spotkaniu z byłym partnerem, planowała przyjazd w rodzinne strony - do siostry, mieszkającej we wsi pod Golubiem-Dobrzyniem w Kujawsko-Pomorskiem. Nie dotarła jednak do bliskich. Jej siostra zgłosiła więc zaginięcie. 9 lipca pani Monika była widziana po raz ostatni - na stacji benzynowej w Zawierciu w towarzystwie byłego partnera. Tu ślad po niej się kończył.

- Z relacji partnera wynika, że mieli się rozstać, następnie mężczyzna pieszo miał wrócić do domu – poinformował w mediach Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Rodzina pani Moniki nie ustawała w poszukiwaniach. Zorganizowano zbiórkę na detektywa i nagrodę dla osoby, która mogłaby pomóc rozwiązać tajemnicę zaginięcia kobiety.

Bliscy przeczuwali najgorsze. Publicznie udostępnili fragmenty pamiętnika zaginionej, SMS-y oraz zdjęcia, sugerujące, że dochodziło do przemocy.

Były partner 42-letniej pani Moniki, Mariusz P. opisywane przez nią akty przemocy, których miała doświadczać z jego strony, podważył w mediach.

- To są zdjęcia, które siostra mi wysłała wtedy, kiedy się Mariusz awanturował Siniaki, twarz taka jakby opuchnięta – pokazała w „Interwencji” Polsatu Dorota Jóźwiak z powiatu golubsko-dobrzyńskiego, siostra zaginionej.

Mariusz P. początkowo zaprzeczał, że był sprawcą przemocy.

- Groził jej, że nie odejdzie od niego, a gdy odejdzie, to w worku – powiedziała „Interwencji” Elżbieta Wilgorska, matka zaginionej.

14 lipca 2021 dzięki informacji od wędkarza, przy ulicy Łącznej w Zawierciu, odnaleziono auto pani Moniki. Było zatopione w stawie w lesie, około 30 kilometrów od domu jej partnera. Trudno je było zidentyfikować.

- Pojazd nie miał tablic rejestracyjnych, przemalowana została tylna klapa, a na słupkach, gdzie były numery identyfikacyjne, te numery są zatarte. Czyli ktoś próbował zatrzeć te ślady. Zbiornik został bardzo dokładnie sprawdzony przez płetwonurków, jak również teren leśny, bagnisty, który tam się znajduje – mówiła w mediach Barbara Poznańska z policji w Myszkowie.

Zwłok kobiety w stawie i jego okolicy nie znaleziono. Zabezpieczono ślady o charakterze biologicznym w aucie i poddano je ekspertyzom biegłych. Mariusza P. zatrzymano, ale po 48 godzinach wypuszczono na wolność, bez zarzutów, braku dowodów, że ma coś wspólnego ze zniknięciem byłej partnerki. Wkrótce jednak mężczyzna został zatrzymany przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i tymczasowo aresztowany, wraz z byłym policjantem z Zawiercia – w innej sprawie. Mężczyźni są podejrzani o wewnątrzwspólnotowy przemyt i wprowadzenie do obrotu co najmniej 100 kilogramów marihuany. Śledczy natomiast cały czas pracowali nad sprawą zaginięcia pani Moniki i udziału w niej Mariusza P.

W nocy 25 listopada, mundurowi ujawnili zwłoki kobiety w lesie w Porębie, zakopane 5m pod ziemią.

- Kluczowe okazało się między innymi sprawdzenie monitoringów na potencjalnej trasie przejazdu kobiety samochodem. Wkrótce policjanci powiązali dwie inne osoby z osobą byłego partnera. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na zatrzymanie 38-latka oraz 32-latka z powiatu zawierciańskiego. Mężczyźni oraz aresztowany wcześniej do innej sprawy były partner kobiety, zostali przesłuchani w prokuraturze. Wkrótce śledczy poznali miejsce ukrycia zwłok kobiety. Jak się okazało, została ona zamordowana i zakopana 5 metrów pod ziemią. Mężczyźni próbowali również zatrzeć wszelkie możliwe ślady swojego przestępczego działania, dokładnie myjąc samochód i wrzucając go do stawu. Policjanci nie dali jednak za wygraną i doprowadzili do finału tej sprawy, który zakończy się dla sprawców w sądzie - informuje Policja Śląska.

Wyniki sekcji zwłok pozwolą ustalić dokładne okoliczności zabójstwa.

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie postawiła zarzut zabójstwa Mariuszowi P.

- Podejrzany stwierdził, że kobieta wpadła w szał i zabił ją w obronie własnej – mówił w mediach prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Zastosowano tzw. areszt nakładczy na 3 miesiące wobec zatrzymanego byłego partnera kobiety, ze względu m.in. na obawę matactwa oraz możliwość ucieczki lub ukrywania. Tymczasowo aresztowany został też Paweł P., który miał pomagać w ukryciu zwłok i samochodu ofiary. Mężczyzna kilka dni przed śmiercią pani Moniki miał wykopać dół w Porębie, w którym zakopano ciało kobiety. Ponadto dozorem policyjnym objęto 32-letniego Łukasza W., który pomagał w ukryciu samochodu kobiety.

Trwa głosowanie...

Czy wciąż przestrzegasz reżimu sanitarnego?

Zarzut morderstwa pani Moniki usłyszał jej były partner Mariusz P. Tymczasowo aresztowany został też Paweł P., który miał pomagać w ukryciu zwłok i samochodu ofiary. Ponadto dozorem policyjnym objęto 32-letniego Łukasza W., który pomagał w ukryciu samochodu kobiety.

Tragiczny finał poszukiwań pani Moniki pochodzącej spod Golu...

Wideo

Materiał oryginalny: Tragiczny finał poszukiwań pani Moniki pochodzącej spod Golubia-Dobrzynia w Kujawsko-Pomorskiem. 42-letnia kobieta nie żyje - Golub-Dobrzyń Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie